Karusia widziała ducha swojego zmarłego przed dwoma laty Jasieńka. Bała się go, ale także cieszyła się z jego obecności. Mężczyzna był ubrany w białą szatę i całkowicie zimny. Mimo to Karusia pragnęła jego dotyków i pocałunków. Zebrani ludzie widzieli natomiast jedynie dziwnie zachowującą się dziewczynę, która zachowywała się, jakby z kimś rozmawiała. Starzec nie dostrzegł niczego konkretnego. Według niego dziewczyna „duby smalone bredzi”, lud zaś jest „gawiedzią”, która wierzy w duchy i w związku z tym plecie „głupstwa”. Narrator, chociaż również niczego nie dostrzegł, to jednak wierzył w prawdziwość słów dziewczyny oraz ludu. Narrator i Starzec nie zgadzali się, ponieważ reprezentowali dwa różne pokolenia, które hołdowały zupełnie odmiennym światopoglądom.
Ewa Sikora
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

