Nadzieżda początkowo wyraża podziw dla odwagi bohatera („[...]upadła na klęczki, chwyciła moją rękę, przytuliła do niej usta i powiedziała dziwnie niskim głosem: / Wy gienij”). Nie potrafi jednak przyzwyczaić się do Polskiej kultury; uważa, że Polacy nie wyrażają wprost swoich uczuć („Nie mogę przywyknąć do Waszych obyczajów. U nas po prostu. Jak ktoś kocha to kocha. A jak nienawidzi to nienawidzi”). Mimo to zdobywa się na szczerość i wyznaje bohaterowi, że kiedyś darzyła go uczuciem („Pan wie, ja się w Panu kochałam”), które nie minęło, o czym może świadczyć pocałunek („[...] Chyba Pana pocałuję. Co oczywiście zrobiła”). Nadzieżda nie traktuje poważnie wyznania miłosnego mężczyzny; uważa, że jest ironiczne. Kobieta zachowuje się bardzo emocjonalnie, często zmienia jej się nastrój. Raz wyznaje Pisarzowi miłość, by później kłócić się z nim o sprawy narodowe. Rosjanka odtrąca mężczyznę, a potem pragnie razem z nim uciec. Rozpacza nad tym, że kiedykolwiek go kochała.
Bohater natomiast jest stały w swoich uczuciach. Cały czas deklaruje miłość do Nadzieżdy i trwa w tym, mimo jej porywczego charakteru („Ja się w Pani i teraz kocham”, „Kocham ciebie. Pokochałem w ciągu godziny, na przestrzeni całej epoki, ostatniej ery mojej ziemskiej nieskończoności”). Mężczyzna uważnie obserwuje ukochaną, dostrzega jej fizyczne piękno i zielone oczy („[...] poczułem na moment jej gorące, dość szerokie usta [...]”, „[...] powiedziała Nadzieżda zakrywając lekko skośne, zielone oczy”) Przy niej czuje się pewnie i z zaangażowaniem zapewnia o swoim uczuciu.
Marta Wiśniewska
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

