Dom, w którym zamieszkał narrator, położony był dość na zboczu, w oddaleniu od innych domostw. Wydawał się zarośnięty, zaniedbany. Narrator twierdzi, że "[...] ręka gospodarza dbała widocznie ostatnio tylko o to, by nie dać zarosnąć ścieżkom między grządkami". Pielęgnacja ogrodu ograniczona została więc do minimum. Okna od strony zbocza zostały okratowane, choć, jak zauważa opowiadający, " [...] i bez tego było coś z dobrowolnej klauzury w ukośnej prłaszczyźnie zagradzającej drogę wzrokowi". Dom staje się symbolem intencjonalnego odosobnienia lub samotności. Choć narrator porównuje jego pomieszczenia do klasztornych cel, w których można w spokoju oddawać się kontemplacji i modlitwie, nosi on również cechy więzienia czy pustelni. Zdaje się zapomniany przez cały świat, można przypuszczać, że właśnie tak czuł się mieszkający w nim niegdyś człowiek.
Aleksandra Piechota-Szyfner
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

