Różewicz krytycznie ocenia siebie jako syna i poetę. Działalność literacka nie jest dla niego powodem do dumy, wręcz wstydzi się o tym mówić rodzicom: „[...] nie śmiałem Ci tego powiedzieć, za życia... jestem Poetą”. Deklaracja ta budzi strach Różewicza, dlatego też unika jej: „Bałem się tego słowa nigdy go nie powiedziałem Ojcu... nie wiedziałem czy godzi się coś takiego mówić”. Ma do siebie żal, ponieważ nie dotrzymał złożonych matce obietnic. Ubolewa również nad tym, iż jako poeta często w swej twórczości opisywał matki, jednak nie zadbał o to, aby z własną spędzić więcej czasu. Dodatkowo odczuwa znaczący rozdźwięk między swymi rolami - syna i poety. Pragnie przekuć swe emocje i doświadczenia w poezję, jednak wie, że dążenie do doskonałości twórczej jest pewną zdradą emocji, wyklucza je.
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

