W wierszu jest mowa o nędznej śmierci w szpitalu oraz pochówku jednego z kapitanów powstania listopadowego - Józefa Meyznera. Miał on zostać pochowany jak wszyscy żebracy w zbiorowej mogile. Jego ciało zostało wykorzystane do celów naukowych, aby pokryć koszty pochówku, jakie ponosi państwo. Jednak jego rodacy nie zgodzili się na potraktowanie w ten sposób swojego bohatera. Zebrali pieniądze, za które wyprawili mu pogrzeb w oznaczonym miejscu tak, by jego imię nie zostało zapomniane. Historia została przedstawiona z ich perspektywy, dlatego wydaje się być tak dojmująca. Ludzie ci czuli dojmujący żal, smutek, ale także i wstyd na myśl o tym, jak traktowani są ci, którzy stanęli do heroicznej walki w celu odzyskania niepodległości. Emocje te widać w wierszu.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

