Uwaga! Jest to przykładowa odpowiedź, ponieważ zadanie można wykonać na różne sposoby. Z tego też powodu potraktuj poniższe rozwiązanie jako wzór i inspirację dla własnej wypowiedzi.
Pewnej Wigilii zaśnieżonymi ulicami Londynu przechadzał się przyjaźnie wyglądający, leciwy już mężczyzna. Był on ubrany w czarny płaszcz i kontrastujący z nim biały szalik, który ściśle przylegał do szyi staruszka. Głowę tego eleganckiego pana zdobił cylinder.
Ebenezer Scrooge, bo tak się nazywał, szedł właśnie do swojego siostrzeńca Freda na kolację świąteczną. Mimo panującego na dworze mrozu wydawał się zadowolony, o czym świadczył uśmiech ani na chwilę nieschodzący mu z twarzy.
Nagle, jedynie kilka przecznic przed domem, do którego zmierzał, Ebenezer Scrooge spotkał… koguta. I to nie zwykłego koguta. Ten potrafił mówić! Staruszek szybko się o tym przekonał, bo gdy tylko zbliżył się do niego, usłyszał, jak ptak przez łzy wykrzykiwał, że zaraz zamaraźnie. Mężczyzna postanowił z nim porozmawiać.
- Dobry wieczór, panu - zaczął przyjaźnie. - Czy mógłbym jakoś pomóc? Zgubił się pan?
- Dobry?! - wykrzyczał Kogut. - Wcale nie dobry! Ja tu zaraz zamarznę! - dodał ze łzami w oczach.
- Zapewniam, że do niczego takiego nie dojdzie, nie pozwolę na to. Proszę pójść za mną, ogrzeje się pan u mojego siostrzeńca.
Kogut bez słowa zszedł z ławki, a po chwili obaj ruszyli w stronę domu Freda. Tak przynajmniej zdawało się mężczyźnie.
Wędrowali w ciszy kilka minut. Ebenezer był pewny, że powinni już zbliżać się na miejsce, lecz z niewiadomych przyczyn znaleźli się na pustkowiu.
- Dziwne - powiedział Scrooge pod nosem - przecież odwiedzałem Freda wiele razy i zawsze szedłem do niego tą samą drogą. Jak to się stało, że nigdzie nie widzę jego domu?
Po tych słowach mężczyzna oraz Kogut ujrzeli… ducha! Postać unosiła się w powietrzu. Przypominała piękną młodą kobietę. Zjawa miała na sobie białą, długą suknię z bufiastymi rękawami.
- Dobry wieczór, Ebenezerze, dobry wieczór, Kogucie - przywitał się duch dziewczyny. - Pewnie zastanawiacie się, kim jestem i gdzie się znajdujecie. Nazywam się Ambicja, a to miejsce powinno być ci dobrze znane, Kogucie. Właśnie tu mnie utraciłeś. Pamiętasz swoje starania o rolę lwa w cyrku? Zaraz po odmowie dyrektora uniosłeś się mną. Chwilę później poddałeś się, nie próbowałeś więcej spełniać swoich marzeń o staniu się sławnym. Nie wstyd ci?
- Ja, ja nie wiem, nie myślałem o tym. Po prostu odpuściłem… - przerwał ze smutkiem w głosie Kogut.
Po tych słowach zjawa odwróciła się w stronę Scrooge’a i zapytała:
- Pamiętasz, Ebenezerze, jak w jedną z poprzednich Wigilii nawiedziły cię cztery duchy? Marleya oraz świąt Bożego Narodzenia?
- Naturalnie - odpowiedział mężczyzna bez wahania.
- Chciałabym, abyś stał się dla Koguta takim nauczycielem, jakim wtedy był dla ciebie twój zmarły wspólnik. Czy rozumiesz, o co cię proszę?
- Zdaje mi się, że tak - odpowiedział Scrooge ze spokojem w głosie.
- Dobrze, zatem znikam, moi drodzy. Ciebie, Ebenezerze, nie opuszczam, a do ciebie - Kogucie - powrócę... w odpowiednim czasie. Niech te Święta będą dla Was spokojne. Do widzenia!
Po odejściu zjawy mężczyzna i jego towarzysz magicznym sposobem znaleźli się pod domem Freda. Przerażony ptak od razu zwrócił się do Scrooge'a:
- Cóż się właśnie wydarzyło?
- Mój drogi, początkowo zastanawiałem się, skąd się tu wziąłeś. Teraz już wszystko rozumiem. Źle postępowałeś w życiu, a twój obecny los to konsekwencje dawnych zachowań. Brakowało ci pokory i cierpliwości, więc szybko utraciłeś chęci do działania. Teraz nie masz już nic, nawet celu w życiu. Dlaczego nie skorzystałeś z propozycji dyrektora cyrku? - zapytał Ebenezer z troską.
- Uważałem, że bycie Kogutem nie jest wystarczające, by odnieść sukces.
- Może bycie zwykłym Kogutem nie wystarczyłoby, ale ty byłeś jedyny w swoim rodzaju! Miałeś ambicję, plany na przyszłość…
- Nigdy tak o tym nie myślałem. A zatem według ciebie mógłbym odnieść sukces, będąc sobą? - zapytał Kogut z nadzieją w głosie.
- Jak najbardziej! Jutro pomogę ci znaleźć cyrk, do którego mógłbyś się zgłosić. Tymczasem wejdźmy do domu. Wszyscy na pewno niepokoją się, czemu jeszcze mnie nie ma.
Agata Feliksiak
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

