Przykładowa odpowiedź (na podstawie fragmentu z podręcznika):
Zdaniem mężczyzn akt samospalenia głównego bohatera przyniesie opozycji politycznej pożądany rozgłos oraz wpływ na opinię publiczną ("[...] taki czyn będzie tylko wtedy miał sens, jeśli wstrząśnie ludźmi tutaj w kraju i wszędzie za granicą."). Narrator jest doskonałym kandydatem do tej roli ("Twój życiorys i twój charakter jak najbardziej pasują do tej sytuacji."), ponieważ jako jedyny spełnia szereg istotnych warunków: jest wystarczająco popularny, aby jego ofiara wzbudziła zainteresowanie ("Jesteś znany naszym czytelnikom, a na Zachodzie gdzieniegdzie słyszano o tobie."), ale nie dość wybitny, aby naród odczuł jego stratę ("Ty jesteś w sam raz, stary. [...] Ich śmierć niewiele by nas wzbogaciła i straszliwie zubożyła."). Wreszcie kandydaturę bohatera zgłosił jednomyślnie ogół działaczy opozycyjnych, decyzja ta wydaje się zatem słuszna i niepodważalna ("Chcę ci tylko przekazać opinię nie tylko moją czy Rysia, ale całej tej społeczności, która próbuje walczyć.").
Bohater godzi się na przedstawioną mu "propozycję", gdyż nie jest w stanie przeciwstawić się woli swych gości. Na początku omawianego fragmentu wyznaje, iż wielokrotnie ulegał ich namowom i za każdym razem ponosił negatywne konsekwencje swych decyzji ("Dzięki nim podpisałem dziesiątki petycji, memoriałów i protestów kierowanych przez lata do naszego małomównego w tym względzie reżymu. Kilka razy traciłem pracę, wiele razy byłem cichcem pozbawiony praw obywatelskich [...]."). Wyraźnie boi się mężczyzn, dlatego mimo niechęci po raz kolejny postanawia ich wysłuchać ("Zaczęło mi bić szybko serce, i nie bez powodu, bo obaj przychodzili do mnie dwa razy do roku i każda ich wizyta oznaczała radykalne zmiany w moim życiu.").
Innym powodem, dla którego narrator akceptuje narzuconą mu rolę, może być jego zobojętnienie wobec świata, w którym żyje ("Właściwie wszystko mi jedno. Jestem wolnym człowiekiem, który zawisł wysoko nad tym miastem i z oddali z łagodnym zdumieniem przygląda się dziwnym ludziom oraz ich dziwnym poczynaniom."). Jednocześnie bohater zdaje się podzielać poglądy swych kolegów - podobnie jak oni wierzy w słuszność ich sprawy, choć wolałby, aby kto inny się dla niej poświęcił ("Rozumiem, wszystko rozumiem, tylko nie rozumiem dlaczego ja? [...] Mam wątpliwości, czy moja śmierć spełni tę rolę, jakiej się po niej spodziewacie."). Ostatecznie ulega namowom mężczyzn - zapewne w akcie buntu przeciw znienawidzonej rzeczywistości ("[...] to nic nie znaczy, do diabła, w końcówce naszego wspaniałego XX wieku, wieku tyranii i rozpasanej demokracji, głupkowatej świętości i genialnego łajdactwa, skapcaniałej sztuki i rozwydrzonej grafomanii.").
Kamil
Nauczyciel języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

