Po zabiciu siostry Balladyna panikuje i traci panowanie nad sobą. Jest tak roztrzęsiona, że zaczyna nawet kwestionować własną poczytalność. Wydaje się bardzo przejęta tym, co przed chwilą uczyniła. Nie dowierza, że zabiła własną siostrę. Mimo strachu przed konsekwencjami Balladyna usiłuje jednak zachować zimną krew. Postanawia żyć, „jakby nie było Boga”, czyli udawać, że zło nigdy się nie wydarzyło, a jej samej nie dosięgną żadne konsekwencje. W ten sposób bohaterka jednoznacznie wyrzeka się swej zbrodni – zamiast skruchy wybiera życie w kłamstwie.
Kamil
Nauczyciel języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

