Utwór opisuje obrady sejmowe, które przerywa wkroczenie na salę Zagłoby. Jego obecność budzi onieśmielenie, ale także niepokój spowodowany tym, iż szlachcic może kogoś obrazić. Deklaruje on veto względem dyskusji poświęconej budżetowi, co wywołuje ogólny chaos. Następnie Zagłoba częstuje króla tabaką i szepcze mu coś do ucha - wywołuje to śmiech władcy. On z kolei powtarza słowa kanclerzowi, zaś ten - senatowi. Wszyscy zgromadzeni ostatecznie wybuchają śmiechem, jednoczą się ze sobą. Sejm zaś krzyczy: „Polska niechaj żyje!”. Wiersz ten reprezentuje lirykę pośrednią (sytuacyjną).
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

