Śmierć w utworze Józefa Czechowicza nie zostaje przedstawiona w dosłowny i jednoznaczny sposób - np. jako popularny w kulturze na przestrzeni wieków kościotrup z kosą. Zamiast tego jej nienachalna - ale też namacalna - obecność przejawia się w różnych elementach rzeczywistości, które można odebrać za pomocą zmysłów: czy to słuchu („trzepoce motylami”), czy też węchu („pachnie sośniną modrzewiem”). Jest zjawiskiem, które przekracza wszelkie granice, cały czas zaznacza swą obecność w doczesnej rzeczywistości, na co wskazują słowa: „dotyka co noc snami / zza cichej rzeki / gdzie mgła noga za nogą / wlecze się w ciemny kąt”. Nie ma konkretnej postaci, jednak jej obecności nie można podważyć, ponieważ przejawia się w świecie natury, przypomina człowiekowi o tym, że stanowi nieuniknioną konieczność. Wykorzystane środki stylistyczne oraz formy czasowników akcentują specyficzny status śmierci. Zastosowanie czasu teraźniejszego sugeruje wszechobecność tego zjawiska - zdaje się ono funkcjonować poza kategorią czasu. W opisie śmierci w drugiej strofie poeta wykorzystuje następujące środki:
- epitety - „o czarne okna [...]”,
- metafory - „dotyka co noc snami”,
- wyliczenia - „trzepoce motylami / pachnie sośniną modrzewiem / dotyka co noc snami”,
- uosobienie - „gdzie mgła [...] / wlecze się w ciemny kąt”,
- powtórzenia - „[...] noga za nogą”.
Zastosowane środki wpływają na plastyczność przedstawienia, ale także oddają niejednoznaczny charakter śmierci. Nie można opisać jej wprost, więc poeta ukazuje pewne przejawy oraz sygnały obecności, które potwierdzają związki śmierci z rzeczywistością. Zabiegi te wpływają także na atmosferę tajemnicy związanej bezpośrednio z tym zjawiskiem.
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

