Podmiotem lirycznym w utworze Kasprowicza jest biblijny Adam: "tak, mnie, Adama, com na barki swoje". W jednej części utworu występuje liryka bezpośrednia, zaś w inne - pośrednia. Adam wypowiada się w imieniu wszystkich ludzi w chwili, gdy na świecie rozgrywa się dzień sądu ostatecznego. Adam godzi się z wyrokami boskimi, ale jednocześnie chciałby uniknąć śmierci. Czuje, że brzemię grzechu pierworodnego jest dla niego za dużym ciężarem: "tak, mnie, Adama, com na barki swoje / zabrał z Ogrodu to nadludzkie brzemię / przygniatającej winy / i wieki wieków pnę się z tym ciężarem". Pierwszy człowiek kieruje prowokacyjne słowa do Stwórcy, jednak ten pozostaje milczący. W końcowej scenie Bóg zostaje oskarżony o śmierć ludzi: "Przede mną przepaść zrodzona przez winę,/ przez grzech Twój, Boże!...Ginę! ginę! ginę!". Rozgoryczenie i złość osoby mówiącej stopniowo narasta: od przyznania się: "Niechaj mnie sądzą,/ niechaj mnie karzą" do jasno sformułowanych oskarżeń pod adresem Pana.
Ewa Sikora
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

