Uczniowie Vb ustalili, że jadą do Krakowa.
Głosowali za tym i chłopcy, i dziewczęta.
Tylko Anka nie chciała się zgodzić, ale i ona została przekonana.
Wycieczka rozpoczęła się z opóźnieniem, bo nie wszyscy przyszli na czas.
Nadjechał autobus, którym klasa miała się udać na wycieczkę.
Wszyscy się zdziwili, gdy z rury wydechowej zaczął się wydobywać czarny dym.
Albo autobus był zepsuty, albo z paliwem było coś nie tak.
Nagle silnik zgasł, a kierowca załamał ręce.
- Z wyjazdu nici, więc wracamy do szkoły - oznajmiła pani, a niedoszli wycieczkowicze tylko westchnęli.
Na szczęście biuro podróży przysłało inny autobus i piątoklasiści rzucili się, by zająć miejsca.
Aleksandra Piechota-Szyfner
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

