Uwaga! Jest to przykładowa odpowiedź, ponieważ zadanie można wykonać na różne sposoby. Z tego też powodu potraktuj poniższe rozwiązanie jako wzór i inspirację dla własnej wypowiedzi.
Mój pierwszy dzień w Wyższej Szkole Latania
Gdy zaczynałem/am naukę w Wyższej Szkole Latania, nie wiedziałem/am wiele o tym sporcie. Czasami próbowałem/am wzbić się w powietrze na kuchennej miotle, ale zupełnie mi się to nie udawało. Dlatego byłem/am podekscytowany/a, że profesjonalny instruktor nauczy mnie tej umiejętności.
Pierwsza lekcja odbyła się na specjalnym torze startowym, czyli na dachu budynku szkoły. Instruktor rozdał nam miotły i powiedział, że najpierw musimy wstępnie poznać ten pojazd. Mieliśmy dokładnie wyczyścić nasze miotły, a także nadać im imiona. Swoją nazwałem/am Odrzutowcem.
Na następnej lekcji uczyliśmy się sterować miotłami. Wszystko polegało na wypowiadaniu zaklęć, które okazały się trudne do wymówienia i zapamiętania. Z początku mieliśmy ze sobą ściągawki.
W końcu doczekaliśmy się pierwszej lekcji w powietrzu. Po kolei wznosiliśmy się na naszych miotłach. Niestety, Odrzutowiec okazał się niegrzeczny i dziki. Trudno było mi go opanować. Dlatego też jako ostatni/a wróciłem/am z próbnego lotu. Instruktor powiedział mi jednak, że mam szczęście, bo jest to najszybsza miotła. Jeśli uda mi się ją uspokoić, będę latać szybciej od innych uczniów.
Po lekcji pełnej wrażeń uczyliśmy się pielęgnować nasze miotły, żeby szybko i sprawnie latały. Według mnie ta lekcja była najnudniejsza ze wszystkich, za to mój Odrzutowiec wydawał się zadowolony. Mam wrażenie, że się polubimy, dlatego już nie mogę doczekać się, aż wsiądę na moją miotłę.
Dorota Rochecka-Sembratowicz
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

