We fragmencie powieści zmiany nastroju, które towarzyszą Raskolnikowowi, zasygnalizowano przy pomocy słownictwa wartościującego oraz wskazujących na silną ekspresję środków językowych. Stąd pojawiają się liczne wykrzyknienia, pytania retoryczne oraz nacechowane emocjonalnie wyrażenia. Emocje są potęgowane również przez powtórzenia, wyliczenia, porównania oraz zakończone wielokropkiem zdania. Wszystkie naznaczone emocjami kwestie utrzymane są dodatkowo w patetycznym tonie, który wzmaga dramatyzm wypowiedzi:
„Po co, na co chodziłem do niej teraz? Powiedziałem jej, że w interesie; jakiż to był interes? [...] Może istotnie trzeba mi było jej krzyżyków? O, jakże nisko upadłem! Nie, trzeba mi było jej łez, chciałem widzieć jej przestrach, patrzeć, jak boli i dręczy się jej serce! Chciałem choć trochę zaczepić, pomarudzić, popatrzeć na człowieka! A jeszcze śmiałem liczyć na siebie, Bóg wie co sobie wyobrażać - ja, nędzarz i nędznik, ja łajdak, łajdak!”,
„Wezbrało w nim ono niby atak, zapłonęło w nim zaraz rozluźniło, z oczu trysnęły łzy. Jak podcięty powalił się na ziemię...”,
„Uklęknął pośrodku placu, pokłonił się do ziemi i ucałował tę brudną ziemię - z rozkoszą i szczęściem! Wstał i pokłonił się drugi raz”.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

