Śledziłam w napięciu całą sytuację; nic się nie działo. Dzięcioł sfrunął na trawę, rozejrzał się wokół, sprawdził, czy nie grozi mu niebezpieczeństwo; był ostrożny. Jednak nie dostrzegł, że za grubym pniem sosny coś niemal niewidocznie się poruszyło. Wstrzymałam oddech; ptak również zamarł w bezruchu, a następnie gwałtownie się poderwał. Kot nie miał na co liczyć; dzięcioł uciekł w stronę pagórka.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

