Prezes sprzeciwia się koncepcji zamachu na cara. Uważa, że byłby to czyn niehonorowy, sprzeczny z boskimi prawami. Bohater opowiada się więc za uczciwą walką, która będzie pozbawiona podstępu i nieszlachetnych zachowań. Uważa, że nadejdzie czas, kiedy Polska się odrodzi, jednak nie nastąpi to poprzez morderstwo: "[...] sztylety wasze / Zamieńcie na święcone w kościołach pałasze, / A kiedyś uderzymy w zmartwychwstania dzwony".
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

