Osoba, która wypowiada te słowa brała udział w jakichś walkach. Prawdopodobnie była to wojna, do udziału w której podmiot mówiący został zmuszony. Musiał nosić identyfikujące go oznaczenia ("odczep mi ten znak/ nosić go nie mogę już") i strzelać do innych ludzi. Obecnie znajduje się w tragicznej sytuacji. Krew zalewa mu twarz ("otrzyj mi z twarzy krew"), widzi jedynie ciemność. Umiera, o czym zdaje sobie sprawę. Mówi: "Puk puk pukam do nieba wrót". Nie chce jednak, by jego broń została ponownie użyta, by stała się przyczyną czyjegoś cierpienia: "zakop gdzieś tę broń/ żaden strzał nie padnie już", "dość mam wojny, łez i kul".
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

