Przykładowe rozwiązanie:
Sprawozdanie z wydarzeń:
"Historia potopu zaczyna się w latach sześćdziesiątych. Dokładniej daty nikt już w Skawcach nie pamięta, ale właśnie wtedy do miejscowości dotarły pierwsze sygnały o planowanej budowie zapory. Czas mijał, władza wprowadzała zakazy i zakazy wycofywała. Raz zabraniała remontowania domów i budowania nowych, innym razem na remonty pozwalała. Sołtys przynosił wiadomość, że lada miesiąc się zacznie, potem plany znowu trzeba było przełożyć. Budowa ruszyła dopiero w 1986 roku, ale w cieniu nieistniejącej tamy, na dnie przyszłego jeziora."
Komentarz:
"Łatwo zrozumieć lęk przed dziennikarzami: władza musiałaby odpowiedzieć wprost na bardzo poważny zarzut. Sens gigantycznej budowy nie dla wszystkich jest jasny. Duża inwestycja hydrologiczna, jak w każdym innym miejscu na świecie, również tutaj oznacza gwałt na przyrodzie i na ludziach. Wysiedlenia, ilekolwiek by zapłacić na ziemię, oznaczają ludzką krzywdę. Pytanie, czy warto płacić tak wysoką cenę za pas betonu."
Refleksja:
"Ale rozgoryczenie i krzywda, krzyk Józefa Kupczyka, płacz Czaickiego nie powinny przesłaniać faktów, które burzą jednoznaczny obraz."
Ocena autora:
"Jeśli więc w Skawcach dzieje się kolejna wersja historii sfilmowanej przez śląskiego reżysera, nie ma potrzeby, by Józef Kupczyk wieszał się na haku. Wystarczy zmusić go do przeprowadzki. Albo już po wszystkim zabrać łódeczką pięć metrów powyżej miejsca, gdzie niegdyś po zielonym podwórku kolebały się kaczki z pisklętami."
W reportażu Michała Olszewskiego przeważa sprawozdanie.
Istnieje niewiele fragmentów, z których można wywnioskować, że autor reportażu uczestniczył w opisywanych wydarzeniach. Można się tego dopatrzyć chociażby w następującym fragmencie:
"Kupczyk nie potrafi tak sprawnie opowiadać o swoich uczuciach, jak w dialogu filmowym. Płacze, zaciska pięści. Rzuca kwoty, których żaden negocjator nie zaakceptuje. On już się w życiu nabudował. Nie jest Amerykaninem, przenosić się z miejsca na miejsce, jakby to była zmiana koszuli, nie potrafi."
Przeważają relacje ze zdarzeń, które zasłyszał z opowieści innych osób.
Reportaż jest bliższy literaturze faktu. Przedstawia on bowiem autentyczne postacie, opowiada o prawdziwych zdarzeniach. Relacja ta jest wiarygodna, oparta na faktach, często bliska obiektywizmowi.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

