Akurat się ściemniało. Antek zmarszczył czoło i, ściszając głos, stwierdził, że zbliża się pora duchów. Westchnęłam ciężko. Nagle usłyszeliśmy dziwny dźwięk. Coś sfrunęło z parapetu na podłogę. Ścisnęło mnie w gardle. Wstrzymałam oddech i skierowałam wzrok w stronę okna. Uff, to tylko ćma. Właśnie wzlatywała nad stołem.
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

