Na półwyspie Helskim zegar wskazywał wpół do dwunastej. Nieznany nikomu bliżej artysta zatrzymał się w pół drogi i usiadł na ławce stojącej w półmroku. Z futerału wyjął ponad półkilogramowe skrzypce. Spacerujący otoczyli go półkolem. Nikt się nie odezwał, nawet półgłosem. Niektórzy półprzytomnie, inni prawie półleżąc, zasłuchani nie zauważyli, że wybiła północ.
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

