Niedaleko Jerycha pewien Samarytanin zobaczył dotkliwie pobitego człowieka. Wiedział, że na tej drodze nierzadko dochodzi do napaści zbójców, a człowieka pozbawionego pomocy w tym nie najbezpieczniej położonym miejscu niewątpliwie czeka śmierć. Niemało ludzi na miejscu Samarytanina przeszłoby obojętnie obok nieludzko pobitego, udając, że nie zauwazyli potrzebującego pomocy. Samarytanin jednak niezwykle się przejął losem skatowanego człowieka, opatrzył rany i zawiózł go do pobliskiej gospody. Właścicielowi za opiekę nad chorym zostawił nieporównywalnie dużo pieniędzy w stosunku do ewentualnie poniesionych kosztów i dodał, że jeśli trzeba będzie wydać coś ponad to, co gospodarz otrzymał, to on sam zwróci tę kwotę, gdy będzie wracać z Jerycha.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

