Dzisiaj na podwórku Marek próbował nas nauczyć nowej gry. Niestety, na próżno. Agnieszka wciąż była niezadowolona. Arek co chwila odzywał się nieproszony. Z Arletą nic nie można było ustalić, ponieważ patrzyła tylko na parę wróbli kąpiących się w kałuży i, zdaje się, myślała o czymś innym. Artur z kolei spierał się ze wszystkimi i najwyraźniej prowokował awantury. Po godzinie daremnych prób Marek zrezygnował i poszedł do domu. Wtedy już nie było o co się spierać.
Sylwia Kępa
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

