Zacząłem dalej zjeżdżać i wkrótce z bliska ujrzałem leżącą pod sobą postać ludzką. [...]
Wtedy głos usłyszałem: cichy, głuchy jęk, jakby westchnienie konającego człowieka.
Stanąłem na płycie.
Ciarki mię przeszły: postać leży na samej krawędzi, jedna noga nad otchłanią w powietrzu!
Szybko przestępuję nogą przez leżące ciało, mając na myśli - odgrodzić w pierwszej chwili nogami swoimi jak poręczą od przepaści człowieka…
I kiedym przenosił nogę ponad ciałem, z bezwładnie leżącej masy doleciał mię głos ledwo słyszalny:
“Ostrożnie, tam przepaść…”
Tych słów nigdy nie zapomnę!
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

