Legenda głosi, że kiedyś Jadwiga przyglądała się budowie jednego z krakowskich kościołów. Wszyscy (M., l.mn.) murarze pracowali z ochotą, tylko jeden nie miał powodów do radości. Królowa go (D., l.p., r.m.) zauważyła. Podeszła do niego (D., l.p., r.m.), kiedy ociosywał kamień, i zapytała:
- Czy ktoś (M., l.p.) was (D., l.mn.) skrzywdził? Czy coś (M., l.p.) wam (C., l.mn.) dolega?
Zaskoczony robotnik odpowiedział:
- Nikt (M., l.p.) mnie (D., l.p.) nie skrzywdził, Miłościwa Pani, ale moja (M., l.p.) żona ciężko zachorowała, a ja (M., l.p.) jeszcze nie zarobiłem tyle (M., l.p.), by kupić dla niej (D., l.p., r.ż.) lekarstwo.
Wtedy królowa postawiła stopę na leżącym obok kamieniu, odpięła piękną złotą klamrę od swego (D., l.p., r.m.) sandała i podarowała ją (B., l.p., r. ż.) mężczyźnie.
- Weź to (M., l.p., r.n.) i kup wszystko (M., l.p.), co (M., l.p.) potrzebne twojej (C., l.p., r.ż.) chorej żonie.
Uradowany kamieniarz podziękował królowej i pobiegł do domu. Gdy wrócił do pracy, zauważył ludzką stopę odciśniętą na kamieniu. Nikt (M., r.m.) nie wiedział, kto (M., l.p.) zrobił ten (M., l.p., r.m.) znak.
Murarze szybko zrozumieli, że jest to (M., l.p., r.n.) odcisk stopy królowej Jadwigi i że są świadkami cudu.
Na pamiątkę tego (D. l.p., r. m.) zdarzenia kamień ze śladem stopy wmurowano w ścianę świątyni.
Ludzie potem mówili:
- Kamienie miękną, gdy ich dotknie nasza (M., l.mn., r.nmos.) królowa.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

