Wycieczka zapowiadała się ciekawie. Już na początku okazało się, że w naszej drużynie znaleźli się potężny marynarz z Gdyni, przystojny inżynier z Kołobrzegu i sympatyczna urzędniczka, która przyjechała wraz z narzeczonym aż z Raby Wyżnej. Wspólnie mieliśmy przemierzyć kręte korytarze zapomnianych zamków. Podczas wizyty w jednej z samotni największe wrażenie zrobiły na mnie żelazne drzwi z mosiężnymi klamkami i znaleziona w skrzyni piękna biżuteria. Wszyscy uczestnicy wyprawy o zmierzchu przeżyli chwile grozy, gdy znaleźliśmy się na rozdrożu. Na szczęście nasz przewodnik szybko wyprowadził nas z leśnego labiryntu. Na koniec czekała nas kolacja w dawnycm stylu, czyli wieczerza. Z radością zasiedliśmy do stołu ozdobionego bukszpanem i rzeżuchą.
Iwona
Nauczycielka języka polskiego
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

