Historia

Autorzy:Tomasz Małkowski

Wydawnictwo:GWO

Rok wydania:2014

Twój rówieśnik Krzysiek napisał pismo do rzecznika 4.54 gwiazdek na podstawie 13 opinii
  1. Szkoła podstawowa
  2. 6 Klasa
  3. Historia

Twój rówieśnik Krzysiek napisał pismo do rzecznika

1
 Zadanie

Szanowny Panie Rzeczniku (albo Pani Rzecznik, jeśli jest Pani kobietą)! Piszę do Pana (lub Pani) w sprawie Konwencji o prawach dziecka. Na pewni zna Pan (Pani) ten dokument. Mówi on, że każde dziecko ma prawo od obowiązkowiej i bezpłatnej nauki, a zarazem do wypoczynku i zabawy. Moim zdaniem te dwie sprawy nie dadzą się pogodzić. Albo nauka, albo wypoczynek. Dlatego z nauki trzeba zrezygnować, bo inaczej mamy przemoc, zaniedbanie i wyzysk. Poszedłem do dyrektora szkoły i mówię mu, że musi ją zamknąć. A on: - Czy to pomysł samorządu uczniowskiego? - Mój - wyjaśniłem - ale na pewno poprze go cała społeczność szkolna. Dyrektor powiedział, że statut szkoły nic nie wspomina o jej zamykaniu. Kazał mi iść do gminy, bo to ona zarządza szkołą. Poszedłem więc na zebranie Rady Gminy, która decyduje o najważniejszych sprawach naszej gminy. Na korytarzu nakrzyczała na mnie pani sprzątaczka, bo nie wytarłem butów. Mówię: - Proszę pani, w razie konfliktu należy wykazać zrozumienie i tolerancję dla odmiennego zachowania. Ważą się losy mojej szoły, a pani ma problem z odrobiną błota na podłodze. Pani sprzątaczka chyba nie czytała naszego podręcznika do historii i społeczeństwa, bo nie wykazała ani zrozumienia, ani tolerancji, ani nawet uprzejmości. Prześlę jej mailem skan rozdziału 34. Gdy wszedłem na zebranie, jakiś mężczyzna z wąsami mówił o budżecie gminy. Właściwie to prawie krzyczał. Od razu mu przerwałem. - Wy, dorośli, w kółko kłócicie się o pieniądze - powiedziałem - a w gminie są łamane prawa dziecka. Wyrzucili mnie za drzwi. - Weź się lepiej do nauki - wąsaty pogroził mi palcem - bo inaczej będziesz źródłem problemów społecznych, jak ci pijący sprzed sklepu. A ja, Panie Rzeczniku (albo Pani Rzecznik), nie chcę być żadnym źródłem, tylko zamierzam korzystać z moich praw. Przecież muszę zaspokoić codzienne potrzeby fizyczne, czyli cztery godziny futbolu na boisku i psychicznie, cztery godziny futbolu w telewizji. I wcale nie jestem sam. Nasza drużyna to grupa społeczna, dążymy do wspólnego celu, jakim jest zasilenie kadry narodowej naszymi młodymi nogami, a szkoła nam w tym dążeniu przeszkadza. Dlatego proszę Pana (Panią) o jej zamknięcie i o skreślenie obowiązkowej nauki z Konwencji o prawach dziecka. A my ze swej strony kiedyś zdobędziemy złoto na mundialu.