Minipaństwa często są typowymi krajami turystycznymi. Dobrym przykładem może być tutaj Andora, która 80% PKB generuje dzięki wpływom z turystyki. Podobnie jest w Watykanie, gdzie turystyka pielgrzymkowa jest jednym z głównych źródeł dochodów mieszkańców tego państwa. Pomimo tego są państwa, które mimo niewielkiej powierzchni nie można nazwać turystycznymi. Należy tu wymienić m.in. Nauru, które rozwinęło górnictwo fosforytów, co sprawiło, że obszar ten jest skażony, a ruch turystycznie znacznie ograniczony. Niewielki ruch turystyczny notowany jest również na Tuvalu z powodu trudnej dostępności i braku infrastruktury - zwykle państwo te jest odwiedzane przez zaledwie około 1000-2000 osób rocznie. Z kolei o Luksemburgu i Liechtensteinie, mimo że jest tam obecna turystyka, nie można powiedzieć, że są to typowe państwa turystyczne. Swoją gospodarkę opierają bowiem głównie na usługach bankowych, finansowych oraz przemyśle przetwórczym.
Stwierdzenie minipaństwa jako kraje turystyczne wydaje się więc zbyt dużym uogólnieniem. W wielu przypadkach nie jest ono prawdziwe.
Damian Hełdak
Nauczyciel geografii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

