W erze paleozoicznej rozkład mórz i lądów był zupełnie inny niż dzisiaj. Wiele współczesnych obszarów lądowych było wówczas objętych zalewem morza. Na dnie mórz, podobnie jak dzisiaj, zachodziła akumulacja. W karbonie, w waunkach gorącego, wilgotnego klimatu na części obszarów dochodziło do stopniowego wycofywania się morza. Na granicy morza i lądu, na nizinach nadmorskich tworzyły się liczne obszary bagienne, a wspomniany gorący klimat sprzyjał rozwojowi na ich terenie drzewiastym paprociom, skrzypom i widłakom. Ich obumarłe szczątki akumulowały się na dnie obszarów bagiennych, gdzie z czasem tworzyła się narastająca warstwa torfu. Tereny te w dalszym okresie ulegały zapadaniu, a wspomniane torfowiska były zasypywane materiałem mineralnym przynoszonym przez np. rzeki. Pod wpływem nacisku warstw nadległych, złoża torfu stopniowo przekształcały się w węgiel brunatny, a następnie w węgiel kamienny. W skutek powtarzających się cykli powstawania warstw torfu oraz osadów mineralnych powstały liczne pokłady węgla kamiennego poprzedzielane warstwami tzw. skał płonnych.
Damian Hełdak
Nauczyciel geografii
Zobacz lekcje, które wyjaśnią temat krok po kroku:
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

