W przykładzie opisano tragiczne zdarzenie, w którym daleko od brzegu jeziora tonął chłopak. Spostrzegła to starsza kobieta, która jednak nie była mu w stanie przyjść z pomocą, ponieważ nie potrafiła pływać. Z dużą dozą prawdopodobieństwa można więc przypuścić, że gdyby ruszyła na ratunek tonącemu, to sama utonęłaby. Choć jej intencją byłoby udzielenie pomocy tonącemu, to zamiast jednej ofiary, byłyby dwie. Mimo dobrej intencji, jej czyn miałby więc negatywne następstwa. Ostatecznie, kobieta nie zdecydowała się ratować tonącego. Oceniając taki krok, można uznać, że nie odznaczyła się ona heroizmem, ale też nikt od niej tego nie wymagał. Nie można jej winić za śmierć chłopaka, ponieważ nie miała ona żadnego wpływu na to, że znalazł się w wodzie. Owszem, mogła zareagować, ruszając mu na pomoc, ale z góry było wiadomo, że jej akcja z dużą dozą prawdopodobieństwa zakończyłaby się fiaskiem. Kobietę można by w opisanym przypadku potępić tylko wtedy, gdyby okazała całkowitą obojętność (czyli gdyby, na przykład, nie próbowała zawezwać na pomoc służb ratowniczo-medycznych wszelkimi dostępnymi sobie wówczas środkami). Zakładając jednak, że kobieta, mimo braku umiejętności pływackich, ruszyłaby na pomoc tonącemu i sama zginęła, to choć finalnie działanie takie wygenerowałoby więcej cierpienia, niż gdyby zmarła tylko jedna osoba, to czyn kobiety byłby na ogół oceniany jako chwalebny i bohaterski. Tego typu czyny, w których jednostka naraża swoje dobro, aby ratować innych, określa się mianem czynów supererogacyjnych.
Marcin Murzyn
Nauczyciel filozofii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

