Określenie „dobre życie” dla każdego człowieka może oznaczać coś innego. Z reguły ludzie dążą do tego, by ich życie było dobre czy szczęśliwe, ale mają różne wizje „dobrego życia”. Jedni mogą utożsamiać ‘dobre życie’ z dostatkiem, komfortem i przyjemnością, a inni - z doskonaleniem się moralnym i intelektualnym, czyli tym wszystkim, co składa się na szeroko rozumiany samorozwój.
Stanowisko w pewnym sensie pośrednie zajął w tej kwestii Arystoteles, uchodzący za filozofa kompromisu i umiaru. Uznał on, że do dobrego życia potrzeba i pewnych dóbr materialnych, i przyjemności zmysłowych (aczkolwiek umiarkowanie i rozsądnie dawkowanych), i rozwoju intelektualno-moralnego. Dobre życie, zdaniem Arystotelesa, powinno się wiązać z możliwie wszechstronnym urzeczywistnianiem potencjału człowieka związanego z jego rozumną naturą. Dobrego życia nie gwarantuje więc korzystanie z przyjemności zmysłowych, ale nie będzie żył dobrze także ten, kto co prawda będzie próbował rozwijać się intelektualnie i moralnie, lecz nie będzie miał podstawowych dóbr materialnych umożliwiających zrównoważony rozwój w aspekcie fizyczno-biologicznym.
Marcin Murzyn
Nauczyciel filozofii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

