W przytoczonym wierszu autorstwa W. H. Audena podmiot liryczny nie sugeruje wyraźnie, jakoby postawa obojętności wobec cierpienia była właściwa, ale też jednoznacznie nie stwierdza, że jest ona niewłaściwa. Nie wypowiada się na ten temat kategorycznie i jasno. Można nawet odczytać jego stanowisko jako skłaniające się raczej w stronę uznania, że cierpienie jest czymś złym, gdyż konstatuje, iż męczeństwo jest przerażające. Jednak przedstawia też tezę, że zawsze wtedy, gdy dochodzi do czyjegoś cierpienia, inne sprawy w świecie toczą się swoim standardowym rytmem. Owszem, ból i cierpienie wydarzają się, ale niejako obok nich muszą rozgrywać się inne zdarzenia. To, że ktoś cierpi, nie może sprawić, iż pozostałe wydarzenia zostaną zaburzone. Dlatego odnosi się wrażenie, że podmiot liryczny w wierszu Audena po prostu stwierdza, iż przynajmniej wobec niektórych przejawów cudzego cierpienia nie da się niczego konstruktywnego uczynić. W związku z tym te jednostki, którym nie przydarza się akurat nic złego, po prostu skupiają się na swoich sprawach. Wątpliwe, czy gdyby nie były obojętne na cierpienie, to coś by to zmieniło (być może w nich samych, w ich duchowym wnętrzu - tak, lecz i tak nie zapobiegłyby dziejącemu się złu fizycznemu bądź moralnemu poza nimi).
Marcin Murzyn
Nauczyciel filozofii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

