Zasada „średniej miary” („złotego środka”) w postępowaniu etycznym jest wypośrodkowaniem pomiędzy dwoma błędami: nadmiarem a niedostatkiem. Miarę taką wybrałby, zdaniem Arystotelesa, człowiek rozsądny.
Jednak są pewne czyny wewnętrznie złe, jak na przykład zabójstwo, co do których nie można mówić o tym, że coś może być w odniesieniu do nich nadmiarem, a coś - niedostatkiem. Czyny takie są po prostu zawsze moralnie złe.
To, czy warto stosować tę zasadę w codziennym życiu, jest kwestią indywidualnego podejścia. Faktycznie jednak umiarkowane postępowanie okazuje się korzystne zarówno z jednostkowego, jak i społecznego punktu widzenia. Zauważamy bowiem, jak na przykład zarówno przejedzenie się, jak i niedojadanie są czymś negatywnym dla ludzkiego organizmu. Analogicznie może być ze skąpstwem - wychodzi ono na złe temu, kto okazuje się skąpcem, jak i innym ludziom, gdyż skąpiec nie traktuje pieniędzy jako środka, za który można prowadzić lepsze życie, lecz napawa się samym faktem posiadania pewnych sum pieniędzy czy przedmiotów luksusowych. Z drugiej strony, niewłaściwa jest rozrzutność, bo pozbawia jednostkę oszczędności.
Marcin Murzyn
Nauczyciel filozofii
Tutaj pojawi się lista Twoich książek
Zaloguj się i zacznij tworzyć ją już teraz.

