Autorzy:Tomasz Małkowski, Jacek Rześniowiecki
Wydawnictwo:GWO
Rok wydania:2015
Mieliśmy jeszcze na przeszkodzie wyspę [Als]4.5 gwiazdek na podstawie 6 opinii

Mieliśmy jeszcze na przeszkodzie wyspę [Als]

Tekst źródłowyZadanie
  • Omów przebieg przeprawy przez wyspę Als. Jakimi siłami dokonał jej Czarniecki?

- W czasie potopu szwedzkiego, Stefan Czarniecki dokonał czynu, który przeszedł do legendy. Udał się do Danii, gdzie odniósł szereg zwycięstw ze Szwedami. Podczas podróży przeprawił się konnymi oddziałami przez półkilometrową cieśninę na wyspę morską Als. 

- Dzień wcześniej wyprawił się na rozpoznanie terenu z trzystoma końmi. Po powrocie wydał rozkaz gotowości dla swych oddziałów. Żołnierze odcięli lód siekierami i zaczęli przechodzić na drugą stronę cieśniny. W wodzie znajdował się skrawek lądu, gdzie konie mogły zacumować i  odpocząć. Jako pierwszy przeszedł Czarniecki, uprzednio przeżegnawszy się. Za nim przeszły polskie oddziały. Każdy z żołnierzy włożył pistolet za koszulę, a ładownicę zawiązał u szyi. Przepłynąwszy połowę cieśniny - dowódca nakazał odpoczynek, po czym rozkazał iść dalej. Pogoda sprzyjała Polakom. Dzień był ciepły, cichy, bez ujemnej temperatury. Dla lepszego zamaskowania się, żołnierze Czarnieckiego zanużyli chorągwie w wodzie. Nieprzygotowani i zdezorientowani Szwedzi zostali całkowicie rozbici. Wzięci do niewoli mówili: "rozumieliśmy na was, żeście diabły, nie ludzie".

  • Dlaczego Szwedzi dali się zaskoczyć? Co zrobili po wylądowaniu Polaków?

- Szwedzi dali się zaskoczyć, ponieważ nie spodziewali się, że Polacy zdołają przeprawić się przez cieśninę. To przekonanie uśpiło ich czujność. Zanużone w wodzie chorągwie były niewidoczne, a proch zawieszony u szyi - suchy. Szwedzi, ujrzawszy Polaków zaczęli uciekać. Niebawem przybyły kolejne oddziały z pomocą, jednak szybko zostały doszczętnie rozbite przez Polaków. Pozostałych przy życiu - wzięto do niewoli. Cyt. "Żadna tedy chorągiew nie była jeszcze u lądu, kiedy Szwedzi przypadli i strzelać poczęli; chorągiew też każda, która wyszła z wody, zaraz na nieprzyjaciela skoczyła. Dzwedzi widząc, że choć dopiero z wody, a przecie strzelba nie zamokła, ale strzela i zabija, w nogi; owych też, co przybywali na pomoc, przerznęli nasi końmi, a dopiero w nich jako w dym".